poniedziałek, 27 marca 2017

Laguna - 9 stron

Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo mi brakowało Laguny. W ciągu kilka dni udało mi się dokończyć rozpoczętą dawno temu dziewiątą stronę. I to wcale nie było haftowanie nocą ;)
Przyznaję, że dość trudno się przestawić na tak małe krzyżyki, ale chyba warto.
Na początek szklarnia dla storczyka - wygląda naprawdę przestrzennie.

Na tym zdjęciu uchwyciłam całą dziewiątą stronę z przyległościami:

A dzięki tej fotce można się z łatwością domyślić, że teraz czas na pawia:

No i wreszcie zdjęcie prezentujące moje dotychczasowe dokonania:

Małe podsumowanie:
Wyszywam bardzo długo, bo od listopada 2014 r. (ale z ponad roczną przerwą).
W tej chwili mam około 66500 krzyżyków, czyli 24%.
Połamałam kilka igieł.
Co chwilę okazuje się, że potrzebny kolor muliny znajduje się w innym projekcie (to akurat chyba zdołam wreszcie opanować).

Wizualizacja:



środa, 22 marca 2017

Powrót do błękitnej laguny

Tytuł posta zupełnie jak z filmu :)
Czasami życie płata nam figle, tak też było z wyszywaniem Laguny - choroba i późniejsza długa rekonwalescencja sprawiły, że na ponad rok zostawiłam mojego HAED-a.
Ale oto wracam, z nowymi siłami :)

W lutym 2016 roku haft prezentował się tak:

Miałam wówczas ukończonych osiem stron.

13 marca 2017 r. kupiłam nowy marker, gdyż zielony zdążył wyschnąć z żalu i tęsknoty i z wielkim zaangażowaniem postawiłam pierwsze krzyżyki.

Wymyśliłam sobie, że fajnie byłoby mieć schemat, na którym będę zaznaczała postępy w hafcie.
Oto i on:

Teraz każdej wyszytej stronie będę nadawać kolory. No i teraz wreszcie widać, że jeszcze sporo przede mną :)

wtorek, 21 marca 2017

Magnolie - finał

Chciałam wyhaftować magnolie przed rozpoczęciem wiosny i udało się :)
Prezentują się znakomicie, ale z opublikowaniem końcowego zdjęcia jeszcze poczekam z pewnych ważnych powodów.
Dlatego dziś tylko uchylę rąbka tajemnicy.



sobota, 11 marca 2017

Magnolie z gałązkami

Zastanawiam się często, czy to naturalne, że haftowanie na początku idzie jak błyskawica, potem przechodzi etap leżakowania i oczekiwania na wenę, a pod koniec znowu przyspiesza. U mnie w każdym razie tak to właśnie przebiega. W ciągu właściwie jednego dnia przybyły gałązki i główny napis i już czuję zbliżający się finał.



piątek, 10 marca 2017

Magnolie w różu

Wiosna coraz bliżej, niedługo zakwitną pierwsze kwiaty, dlatego i u mnie w hafcie magnoliowym widać małe postępy.
Na początek wyszyłam wszystkie różowe krzyżyki, no prawie wszystkie, bo zapomniałam o jednym płatku ;)




Etap drugi to kontury. Po raz kolejny przekonałam się, że warto im poświęcić czas. (Doszedł również zapomniany płatek).



Teraz przechodzę do gałązek i listków, chyba zdążę do 21 marca ;)