wtorek, 29 listopada 2016

Syrenki - radosny powrót

Dawno, dawno temu, czyli w lutym tego roku pisałam o moich Syrenkach. Aż do przedwczoraj leżały sobie wśród innych ufoków i cierpliwie czekały na swoją kolej. Ta chwila w końcu nadeszła :)
Pierwsza postać właśnie została wyhaftowana krzyżykami, co prawda brakuje jej jeszcze konturów i koralików, ale te dorobię na koniec.
Nici Kreinik pięknie połyskują i jestem z nich mega zadowolona. Ale dobrze, że mam nawlekacz do nici, bo bez niego nie dałabym rady.