wtorek, 3 lutego 2015

Róża z Chin cz.2

Dotarła! Przyleciała prosto z Chin w bardzo dobrym stanie :)
Materiał kojarzy mi się z satyną, jest gładki i matowy.
Kolory tła świetnie nałożone, jak na zdjęciu.
Kratki schematu dokładnie pokrywają się z kratkami kanwy. Nie będę musiała zastanawiać się, czy dany krzyżyk wyszyć na czarno czy na biało, bo akurat wzór nie trafił na kratkę.
Dołączony został również wydrukowany schemat. Wszystkie kolory mają numery jak mulina DMC. Czyli jeśli jakiegoś koloru mi zabraknie, to jest szansa, że znajdę taki sam w palecie DMC.
Mulina - gładka i miękka - jednych kolorów więcej, innych mniej. Przypuszczam, że spokojnie wystarczy.
Dołączone zostały również:
- dwie igły z tępym czubkiem,
- mały szablon z rozrysowanym odstępem 10 kratek dla kanw 11 i 9ct, moja kanwa to właśnie 11ct - dla średnio zaawansowanych, hihi,
- dwa tajemnicze przedmioty (różowy pomponik i metalowa blaszka) - tu proszę o podpowiedź, bo na razie nie wykombinowałam, do czego to coś służy.







Na kanwie została też wydrukowana instrukcja. Przetłumaczona z chińskiego na jakiś pseudo angielski. Jeśli któraś z Was ma siłę to przeczytać, to proszę o pomoc.
Posłużyłam się tłumaczem i brzmi tak samo idiotycznie jak po pseudo angielsku.
"Ten wzór, aby uniknąć rysunek na produkty haftu, przy użyciu najbardziej zaawansowanych cyfrowych zdjęć produkcji maszyny drukarskiej, stosowanie rozpuszczalnych w wodzie pigmentów drukowania, płukanie nigdy nie znikną. Haft częścią naciśnij kolorowy symbol kolor końcówki hafty, haftowane przed prosimy uważnie sprawdzić, zwrócić uwagę na części szydełku, końcówka nie jest zachowanie w komercyjnych."
Teraz zdradzę sekret, że ta chińska przyjemność kosztowała mnie 25,44zł. Czy jest warta swojej ceny, wydaje mi się, że tak. Zobaczę, jak się będzie wyszywało i na pewno zdam relację.