czwartek, 3 grudnia 2015

Igłą Malowane 6/2015

Dopiero dziś udało mi się wygospodarować trochę czasu, by zrecenzować ostatni numer czasopisma "Igłą Malowane". A jest naprawdę bardzo sympatyczny :)

Motywem przewodnim tego numeru jest Boże Narodzenie, widać to już od pierwszej strony.


Najbardziej urzekły mnie czarno - srebrne bombki. Dość proste w wykonaniu, a jednocześnie bardzo eleganckie.


W czasopiśmie znajdziemy również wzory z bałwankiem na bombki i obrusik. 
Bałwankowe motywy można również wykorzystać przy kartkach ze świątecznymi życzeniami.


Spodobał mi się pokazany na zdjęciach stojak. Myślę, że jeżeli kiedyś wykonam bombeczkę, to powieszę ją właśnie na takim uchwycie.

Kolejnymi wspaniałymi wzorami są Magiczne fuksje oraz Kwiaty chabru.
Istnieje możliwość wykonania ich na kilka sposobów:
- wyhaftowania krzyżykami,


- wzbogacenia haftu wstążeczkami,

 - jak również dołożenia koralików.


Pomysł łączenia technik bardzo mi się podoba. Wykorzystałam go podczas tworzenia Misia z Bukietem.

Teraz pozostaje mi z niecierpliwością czekać na kolejny numer "Igłą Malowane", który ukaże się 21 stycznia 2016r.

wtorek, 1 grudnia 2015

Wyzwanie miesięczne z HAED

28 października na stronie FB NEW Official Heaven and Earth Designs Group ogłoszono wyzwanie, stawiające nam za cel wyszycie w ciągu miesiąca 400 krzyżyków, po 100 sztuk tygodniowo.

Na starcie mój haft wyglądał tak:


czyli miałam wykonaną połowę siódmej strony.

Na zakończenie obraz przedstawia się następująco:


Jak widać na załączonym zdjęciu dokończyłam siódmą stronę i zaczęłam ósmą, tym razem kolumnami.

Sprostałam wyzwaniu z naddatkiem kilku tysięcy krzyżyków :)

W nagrodę Michelle Sayetta obiecała wysłać uroczy wzór z listami, wachlarzem, filiżanką, różami i mnóstwem innych małych drobiazgów.
Zastrzegła, by nie publikować tego obrazu, dlatego stosuję się do jej życzenia.

I właśnie przed kilkoma minutami odebrałam plik od Michelle. Vintage - Love - Letters są cudowne. I całkiem spore, bo schemat liczy sobie 45 stron, a w krzyżykach 625x446.
Jestem ciekawa, czy kiedyś podejmę się wyszycia tego wzoru, ale na pewno wykorzystam jego elementy, np. ślubne obrączki, czy kokardkę.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Zakupy :)

Zbliżają się Święta, dlatego pomyślałam o zrobieniu sobie małego prezentu pod choinkę. Któż tego nie lubi :)

Zakupy, cz. 1
W pasmanterii internetowej Magiczny Haft kupiłam u Justynki taki zestaw:


Mulina i len przydadzą się w organizowanym przez Tami SAL-u "2016 Calendar". Banerek możecie zobaczyć u mnie na blogu.
To będzie moja pierwsza przygoda z lnem. Wybrałam gęstość 32ct i zamierzam haftować dwiema nitkami muliny na dwóch nitkach materiału. Czyli 2x2. Już nie mogę się doczekać pierwszego wzoru ze styczniową dziewczynką :)

Fartuszek przyda się do pewnego tajnego projektu za pewien czas.

Zakupy, cz.2
Na allegro pan Stanisław sprzedaje mulinę DMC w atrakcyjnej cenie, dlatego postanowiłam skorzystać z nadarzającej się okazji i kupiłam sobie sporo motków w kolorach, których jeszcze nie miałam.
Dziś rano odebrałam przesyłkę na poczcie i moim oczom ukazał się taki oto widok:


Do każdych 10 motków muliny zwykłej dostałam w prezencie motek muliny cieniowanej. Moje zadowolenie i radość możecie sobie chyba wyobrazić ;)

Marzy mi się jeszcze nowa porcja tępych igieł DMC 28. W Lagunie używam obecnie ponad 50 sztuk i ciągle mi mało, hihi.

czwartek, 26 listopada 2015

Konfetti :)

Dziś trochę odmienny post.
Chciałabym wyjaśnić, czym dla mnie jest "konfetti" w hafcie.

Na początek zdjęcie głowy pawia:
 I fragment schematu:

Znajduje się tu 18x20=360 krzyżyków.
Przypadają na nie 52 różne symbole, czyli 52 różne kolory i odcienie muliny.
I to jest właśnie barwne konfetti.
Oczywiście wyszycie takiego fragmentu zajmuje duuużo więcej czasu, niż przy hafcie kilkoma kolorami - ale warto :)

I na koniec śmieszne spostrzeżenie: by lepiej zapamiętać, który symbol wyszywam, nadaję im robocze nazwy.
Zadanie dla chętnych:
Wyszukaj "półpełny", "klepsydrę", "przewijanie", "mieczyk", "oczko", "zachód słońca", "olimpiadę", "celownik" i "hantlę".
Jeżeli też tak robicie , to pochwalcie się :)


środa, 25 listopada 2015

Pamiątka rodzinna

Moja babcia podarowała mi właśnie cenną pamiątkę rodzinną.
Jest to obrus lniany o wymiarach 105x125cm wykończony prześliczną koronką o szerokości do 25cm.


Obrus został wykonany przez moją praprababcię Rozalię jakieś 100 lat temu! A może i więcej :)
Po śmierci Rozalii w 1923r. trafił w ręce prababci Heleny, następnie babci Teresy, a teraz należy do mnie :)

Rodzina babci pochodzi z Wilna, praprababcia Rozalia spoczywa na tamtejszym cmentarzu.
Na szczęście w czasie repatriacji obrus został zabrany do Polski.

Jak to z takimi pamiątkami bywa przez te wszystkie lata obrus przeleżał nieużywany. Byłaby wielka szkoda, gdyby się pobrudził. U mnie też chyba spędzi czas w szafie i przekażę go córce w stanie niezmienionym :)

Nie mam pojęcia ile czasu spędziła Rozalia nad jego wykonaniem, ale zdaję sobie sprawę, że musiały to być długie godziny. Moje dzieci patrzyły z niedowierzaniem , gdy im powiedziałam, że obrus nie został kupiony w sklepie, ale wykonany ręcznie :)

A teraz zdjęcia szczegółowe:
Piękny kwiatek

I drugi

Listek

Kilka szachownic

 Serduszka

Kropeczki

Jednym słowem ARCYDZIEŁO!

sobota, 21 listopada 2015

Laguna - 7 strona

Każdy krzyżyk postawiony w Lagunie to iskierka szczęścia.
Dziś skończyłam wyszywać siódmą stronę haftu, co daje całkiem spory pakiet iskierek: 52 209.
Wychodzi mi, że w tej chwili mam już za sobą 18,9% pracy.


Specjalnie na dole wbiłam igłę, aby było widać, gdzie kończy się wyszyta strona. Bo białych krzyżyków na białym materiale jakoś nie widać ;)
Przede mną znowu powierzchnia księżyca, więc szykuje się tzw. konfetti. Pojawi się również krawędź "szklarni" dla storczyka. Dlatego kończę pisanie i szybko biorę się za ósmą stronę :)

sobota, 14 listopada 2015

Laguna ma roczek :)


14 listopada 2014 r. rozpoczęłam pracę nad Laguną.
Dziś mija równy rok od tamtej chwili, więc pora na małe podsumowanie.

Na początek trochę matematyki:
4404+45361=49765 xxx
49765 : 276750 = 18%.


Na tym zdjęciu widać postęp z ostatniego miesiąca:



Zanim zabrałam się do drugiego rzędu musiałam zdjąć materiał z krosna i wprowadzić pewne poprawki.
Usunęłam poziome linie siatki i dorobiłam pionowe, tym razem co 10 oczek i bez supełków, które strasznie utrudniają wyciąganie nici monofilowej.
I tu właśnie widać, że jeszcze sporo krzyżykowania przede mną :)


Challange of NEW Official Heaven and Earth Designs Group :)
28 października dołączyłam do wyzwania na FB organizowanego przez firmę HAED. Polega ono na wyszyciu po 100 krzyżyków w każdym tygodniu listopada.
Wystarczyło zamieścić zdjęcie początkowe. Oto moje:


A 28 listopada w komentarzu do niego należy załączyć zdjęcie z postępów.
Jest to naprawdę bardzo łatwe zadanie i zachęca do wyszywania, gdyż w nagrodę za sprostanie wyzwaniu organizatorki obiecują darmowy schemat. 
400 krzyżyków mam już za sobą, teraz muszę tylko pilnować daty ;)

Podsumowanie
Rok z Laguną uważam za bardzo udany. Życzę tego wszystkim miłośniczkom haftu :) 
Aby wyszywanie zawsze sprawiało nam radość, nitki się nie plątały, a krzyżyki wychodziły równiutkie.

piątek, 13 listopada 2015

Czapeczki MyBoshi

W kwietniu byłam na wspaniałych warsztatach, na których nauczyłam się, jak wykonać czapeczkę na szydełku. Wtedy korzystałam z włóczki wiosenno - jesiennej nr 5.
Czapkę noszę od czasu, gdy temperatura spadła poniżej 10 stopni. Chronię zatoki :)

Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała czegoś nowego :)
Zakupiłam 3 motki włóczki nr 1, czyli grubej, dobrej na dłuuugą zimę.
Przy wykonywaniu czapeczki korzystałam dodatkowo z podpowiedzi zawartych w książeczce o MyBoshi.


I tak powstała czapka dla córki.


Jak to w rodzinie bywa, po kilku dniach syn zapytał, czy dla niego też zrobię czapkę. Kupiłam kolejne dwa motki włóczki i w jedno popołudnie powstała taka oto czapusia.


Z każdym półsłupkiem nabieram wprawy, co mnie bardzo cieszy :)




czwartek, 12 listopada 2015

Miś z bukietem :)

Wczoraj udało mi się skończyć misia z bukietem, łatwo nie było, ale chyba wyszło całkiem nieźle.
Ale od początku...

Już po pierwszych krzyżykach zauważyłam, że namalowany na kanwie schemat nie pokrywa się z oczkami materiału. No niestety :( W pewnym momencie musiałam dodać cały wiersz krzyżyków, miś ma przez to smuklejszy brzuszek. Na całe szczęście kolor podmalowania w przybliżeniu odpowiada kolorowi muliny, dlatego ten rozjazd nie rzuca się w oczy.

Haftowałam dwiema nitkami muliny na kanwie o gęstości 14ct. Przez krzyżyki na brzuszku prześwieca ciemniejszy kolor podmalowania, może dobrana do zestawu mulina była za jasna.

Backstitch - rewelacja. Jeszcze nie wykonywałam tak skomplikowanych konturów, ale wyszły świetnie. Misiek tryska życiem, jest mięciutki i kosmaty, CUDO!!!

Tak wygląda pluszak po części haftowanej.

Skończył się etap krzyżyków i konturów, przeszłam do wstążeczek.
To moje pierwsze zetknięcie z tą techniką i lekko się jej obawiałam. Uważnie przestudiowałam instrukcję dołączoną do zestawu i zabrałam się do pracy.
Używałam najgrubszej igły z wielkim oczkiem, przez które wstążeczki przechodziły bez trudu.
Bardzo spodobały mi się środki kwiatów wykonywane w formie supełków :)
Płatki margerytek powinny być chyba z cieńszej wstążeczki, ale wykorzystałam to, co było w zestawie.
Płatki dzwonków nie wyszły tak, jak w instrukcji, ale to na pewno kwestia wprawy w posługiwaniu się drugą igłą.
Płatki maków - no cóż, to było prawdziwe wyzwanie. Przy tej grubości wstążki w trakcie przewlekania w kanwie robiła się gigantyczna dziura i nie było możliwości poprawienia. Sama wstążeczka po nakłuciu i przewleczeniu też nie mogła być "odkręcona". I jak dla mnie do zestawu dołączono jej za mało. Ale, jak pisałam, to moje pierwsze zetknięcie ze wstążeczkami.

Misiek z bukietem w wersji krzyżyki + wstążeczki

Zaczęłam etap koralikowy.
Igła do koralików jest bardzo cienka i gięła mi się w palcach ;)
Zawsze myślałam, że cechuje mnie spora cierpliwość, ale przy koralikach chwilami ją traciłam ;)
Dlatego szczerze podziwiam osoby haftujące koralikami, od wczoraj wiem, że to nie dla mnie.
Aha, kupiłam do koralików specjalną cieniutką przezroczystą żyłkę.

Krzyżyki + wstążeczki + koraliki

Ku większej satysfakcji z wykonanej pracy dodałam jeszcze kilka zielonych krzyżyków w miejscach, gdzie zabrakło mi wstążeczki na mak.

Efekt końcowy

Jak oprawię misia, to na pewno się pochwalę. Będę szukała ramki przestrzennej i mam nadzieję, że taką znajdę .

Dziękuję wszystkim za komentarze. Dopingujecie mnie do pracy :)

środa, 11 listopada 2015

Tusal 2015

Dziś króciutko :)
Od początku roku biorę udział w zabawie TUSAL, (wyjaśnienie dla niewtajemniczonych: jest to zabawa polegająca na gromadzeniu ścinków, resztek nitek itp., które mnożą się w trakcie wyszywania), a 11 listopada przypada 11 nów księżyca, kiedy to należy umieścić zdjęcie wypełniającego się słoiczka.
Oto i on :)
Oprócz muliny do słoiczka trafiły w tym miesiącu resztki włóczki i wstążeczek, a co z nich powstało pokażę wkrótce.