Moje ręce nie lubią być bezczynne i gdy tylko nadarza się okazja łapią za igłę, a ostatnio również za szydełko.
Taka sytuacja przydarzyła się kilka dni temu, kiedy to kupiłam spody do koszyczków. Szybko znalazłam resztkę białego spaghetti i zabrałam się do pracy.
Najpierw powstał koszyczek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz