Hurra, hurra! Wygrałam! - tak cieszyłam się dwa tygodnie temu.
Candy organizowała Agata B. z bloga http://xxxkrokusikxxx.blogspot.com
Zawartość paczki, którą dziś odebrałam przekroczyła moje najśmielsze marzenia.
Może po kolei:
1. Elegancki papier w różyczki. Od razu widać, że paczka to prezent.
2. Pod papierem cudowne lakierowane pudełko z motywem świątecznym.
3. A w środku taka masa prześlicznych drobiazgów, że aż mi dech zaparło.
3.1. Herbatka i słodkości - od razu znaleźli się chętni do częstowania się :)
3.2. Książki
3.3. Coś dla ciała
3.4. Cienkopisy - córka już chce pożyczyć kolor fioletowy
3.5. Prześliczne pudełeczko z niesamowitą zawartością
3.5.1. Kolczyki nr 1 - cudne kwiatuszki
3.5.2. Kolczyki nr 2 - sprężynki z niebieskim kamyczkiem w środku
3.5.3. Kolczyki nr 3 - eleganckie perełki
3.5.4. Kolczyki nr 4 - prześliczne, pobłyskują przy każdym ruchu
3.5.5. Kolczyki nr 5 - na szóstkę z plusem
3.6 Kartka z życzeniami świątecznymi, a w środku opłatek :)
Życzę Ci Agatko radości z narodzenia Bożego Dzieciątka.
3.7. RĘKODZIEŁO - gwiazdki i sopelki, będę musiała jeszcze poszukać informacji, co to za technika.
Dostałam 3 gwiazdki i aż 6 sopelków. Pięknie błyszczą na drzewku. Są takie delikatne. Prześliczne!
Bardzo dziękuję za serce włożone w ich wykonanie, bardzo to doceniam.
3.8. Pasmanteria - już się zastanawiam, gdzie wykorzystam te wszystkie cudeńka.
3.9. Bransoletka - idealna w komplecie z kolczykami
3.10. Mulina DMC - w moim ulubionym kolorze
A tak prezentuje się zawartość paczki rozłożona na stole.
Agatko, wszystko jest prześliczne, w moich ulubionych kolorach, tematyce - bardzo dziękuję za ogrom pracy włożony w przygotowanie nagrody.
środa, 16 grudnia 2015
SAL Dziewczynki - początek
Tami -autorka bloga taminacodzien.blogspot.com organizuje super SAL.
Przez najbliższe 12 miesięcy będę razem z nią i innymi koleżankami wyszywała kalendarz z dziewczynkami.
Więcej informacji o zabawie na stronie http://taminacodzien.blogspot.com/2015/12/sal-z-dziewczynkami-ruszamy.html
Do pierwszego etapu jestem przygotowana:
Len 32ct Permin of Copehnagen, kolor 101 kość słoniowa
Mulina DMC - 12 kolorów
Igły 26
Tamborek
Wstępnie rozmieściłam już obrazki na tkaninie, arkusz lnu 50x70cm będzie w sam raz.
To będzie moje pierwsze zetknięcie z lnem :)
Będę wyszywała co dwie nitki, wyjdzie 16 krzyżyków na cal, czyli 64 na 10cm.
Przez najbliższe 12 miesięcy będę razem z nią i innymi koleżankami wyszywała kalendarz z dziewczynkami.
Więcej informacji o zabawie na stronie http://taminacodzien.blogspot.com/2015/12/sal-z-dziewczynkami-ruszamy.html
Do pierwszego etapu jestem przygotowana:
Len 32ct Permin of Copehnagen, kolor 101 kość słoniowa
Mulina DMC - 12 kolorów
Igły 26
Tamborek
Wstępnie rozmieściłam już obrazki na tkaninie, arkusz lnu 50x70cm będzie w sam raz.
To będzie moje pierwsze zetknięcie z lnem :)
Będę wyszywała co dwie nitki, wyjdzie 16 krzyżyków na cal, czyli 64 na 10cm.
wtorek, 15 grudnia 2015
Candy u Chagi
Chaga prowadząca blog http://pasjeodnalezione.blogspot.com ogłosiła Candy :)
Nagrodami są Aidy 18ct firmy Zweigart w pięknych kolorach.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia jej strony.
Banerek z linkiem do Candy umieszczony jest u mnie po prawej stronie :)
Nagrodami są Aidy 18ct firmy Zweigart w pięknych kolorach.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia jej strony.
Banerek z linkiem do Candy umieszczony jest u mnie po prawej stronie :)
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Laguna - grudzień 2015
Ósma strona daje w kość :)
Zaczęła się zupełnie niewinnie, by nagle zmienić się w niezmierzone konfetti.
Bez parkowania nici chyba bym utknęła na wieki. Nie jest to "tradycyjne" parkowanie, gdyż nitki w danym kolorze czasami przydają mi się po całej wysokości kolumny.
No i ciągle brakuje mi igieł, bo lubię mieć wszystkie nitki nawleczone.
Na ósmej stronie przybyło 3906 krzyżyków, więc za mną jest 56115.
Hurra, hurra, zrobiłam ponad 20% (a dokładnie 20,3%).
Wczoraj miałam przygodę z lampką. W pewnym momencie przestała świecić. Miałam zapasową żarówkę, ale wymiana nic nie dała. Zdążyłam się zmartwić, że to problem z lampką. I wtedy przyszło olśnienie... Zajrzałam pod stół i zobaczyłam wtyczkę leżącą sobie obok przedłużacza. Eh...
Zaczęła się zupełnie niewinnie, by nagle zmienić się w niezmierzone konfetti.
Bez parkowania nici chyba bym utknęła na wieki. Nie jest to "tradycyjne" parkowanie, gdyż nitki w danym kolorze czasami przydają mi się po całej wysokości kolumny.
No i ciągle brakuje mi igieł, bo lubię mieć wszystkie nitki nawleczone.
Na ósmej stronie przybyło 3906 krzyżyków, więc za mną jest 56115.
Hurra, hurra, zrobiłam ponad 20% (a dokładnie 20,3%).
Wczoraj miałam przygodę z lampką. W pewnym momencie przestała świecić. Miałam zapasową żarówkę, ale wymiana nic nie dała. Zdążyłam się zmartwić, że to problem z lampką. I wtedy przyszło olśnienie... Zajrzałam pod stół i zobaczyłam wtyczkę leżącą sobie obok przedłużacza. Eh...
piątek, 11 grudnia 2015
Tusal 12/2015
czwartek, 3 grudnia 2015
Igłą Malowane 6/2015
Dopiero dziś udało mi się wygospodarować trochę czasu, by zrecenzować ostatni numer czasopisma "Igłą Malowane". A jest naprawdę bardzo sympatyczny :)
Motywem przewodnim tego numeru jest Boże Narodzenie, widać to już od pierwszej strony.
Najbardziej urzekły mnie czarno - srebrne bombki. Dość proste w wykonaniu, a jednocześnie bardzo eleganckie.
Spodobał mi się pokazany na zdjęciach stojak. Myślę, że jeżeli kiedyś wykonam bombeczkę, to powieszę ją właśnie na takim uchwycie.
Kolejnymi wspaniałymi wzorami są Magiczne fuksje oraz Kwiaty chabru.
Istnieje możliwość wykonania ich na kilka sposobów:
- wyhaftowania krzyżykami,
- jak również dołożenia koralików.
Pomysł łączenia technik bardzo mi się podoba. Wykorzystałam go podczas tworzenia Misia z Bukietem.
Teraz pozostaje mi z niecierpliwością czekać na kolejny numer "Igłą Malowane", który ukaże się 21 stycznia 2016r.
Motywem przewodnim tego numeru jest Boże Narodzenie, widać to już od pierwszej strony.
Najbardziej urzekły mnie czarno - srebrne bombki. Dość proste w wykonaniu, a jednocześnie bardzo eleganckie.
W czasopiśmie znajdziemy również wzory z bałwankiem na bombki i obrusik.
Bałwankowe motywy można również wykorzystać przy kartkach ze świątecznymi życzeniami.
Spodobał mi się pokazany na zdjęciach stojak. Myślę, że jeżeli kiedyś wykonam bombeczkę, to powieszę ją właśnie na takim uchwycie.
Kolejnymi wspaniałymi wzorami są Magiczne fuksje oraz Kwiaty chabru.
Istnieje możliwość wykonania ich na kilka sposobów:
- wyhaftowania krzyżykami,
- wzbogacenia haftu wstążeczkami,
- jak również dołożenia koralików.
Pomysł łączenia technik bardzo mi się podoba. Wykorzystałam go podczas tworzenia Misia z Bukietem.
Teraz pozostaje mi z niecierpliwością czekać na kolejny numer "Igłą Malowane", który ukaże się 21 stycznia 2016r.
wtorek, 1 grudnia 2015
Wyzwanie miesięczne z HAED
28 października na stronie FB NEW Official Heaven and Earth Designs Group ogłoszono wyzwanie, stawiające nam za cel wyszycie w ciągu miesiąca 400 krzyżyków, po 100 sztuk tygodniowo.
Na starcie mój haft wyglądał tak:
czyli miałam wykonaną połowę siódmej strony.
Na zakończenie obraz przedstawia się następująco:
Jak widać na załączonym zdjęciu dokończyłam siódmą stronę i zaczęłam ósmą, tym razem kolumnami.
Sprostałam wyzwaniu z naddatkiem kilku tysięcy krzyżyków :)
W nagrodę Michelle Sayetta obiecała wysłać uroczy wzór z listami, wachlarzem, filiżanką, różami i mnóstwem innych małych drobiazgów.
Zastrzegła, by nie publikować tego obrazu, dlatego stosuję się do jej życzenia.
I właśnie przed kilkoma minutami odebrałam plik od Michelle. Vintage - Love - Letters są cudowne. I całkiem spore, bo schemat liczy sobie 45 stron, a w krzyżykach 625x446.
Jestem ciekawa, czy kiedyś podejmę się wyszycia tego wzoru, ale na pewno wykorzystam jego elementy, np. ślubne obrączki, czy kokardkę.
Na starcie mój haft wyglądał tak:
czyli miałam wykonaną połowę siódmej strony.
Na zakończenie obraz przedstawia się następująco:
Jak widać na załączonym zdjęciu dokończyłam siódmą stronę i zaczęłam ósmą, tym razem kolumnami.
Sprostałam wyzwaniu z naddatkiem kilku tysięcy krzyżyków :)
W nagrodę Michelle Sayetta obiecała wysłać uroczy wzór z listami, wachlarzem, filiżanką, różami i mnóstwem innych małych drobiazgów.
Zastrzegła, by nie publikować tego obrazu, dlatego stosuję się do jej życzenia.
I właśnie przed kilkoma minutami odebrałam plik od Michelle. Vintage - Love - Letters są cudowne. I całkiem spore, bo schemat liczy sobie 45 stron, a w krzyżykach 625x446.
Jestem ciekawa, czy kiedyś podejmę się wyszycia tego wzoru, ale na pewno wykorzystam jego elementy, np. ślubne obrączki, czy kokardkę.
poniedziałek, 30 listopada 2015
Zakupy :)
Zbliżają się Święta, dlatego pomyślałam o zrobieniu sobie małego prezentu pod choinkę. Któż tego nie lubi :)
Zakupy, cz. 1
W pasmanterii internetowej Magiczny Haft kupiłam u Justynki taki zestaw:
Zakupy, cz. 1
W pasmanterii internetowej Magiczny Haft kupiłam u Justynki taki zestaw:
Mulina i len przydadzą się w organizowanym przez Tami SAL-u "2016 Calendar". Banerek możecie zobaczyć u mnie na blogu.
To będzie moja pierwsza przygoda z lnem. Wybrałam gęstość 32ct i zamierzam haftować dwiema nitkami muliny na dwóch nitkach materiału. Czyli 2x2. Już nie mogę się doczekać pierwszego wzoru ze styczniową dziewczynką :)
Fartuszek przyda się do pewnego tajnego projektu za pewien czas.
Zakupy, cz.2
Na allegro pan Stanisław sprzedaje mulinę DMC w atrakcyjnej cenie, dlatego postanowiłam skorzystać z nadarzającej się okazji i kupiłam sobie sporo motków w kolorach, których jeszcze nie miałam.
Dziś rano odebrałam przesyłkę na poczcie i moim oczom ukazał się taki oto widok:
Do każdych 10 motków muliny zwykłej dostałam w prezencie motek muliny cieniowanej. Moje zadowolenie i radość możecie sobie chyba wyobrazić ;)
Marzy mi się jeszcze nowa porcja tępych igieł DMC 28. W Lagunie używam obecnie ponad 50 sztuk i ciągle mi mało, hihi.
czwartek, 26 listopada 2015
Konfetti :)
Dziś trochę odmienny post.
Chciałabym wyjaśnić, czym dla mnie jest "konfetti" w hafcie.
Na początek zdjęcie głowy pawia:
I fragment schematu:
Znajduje się tu 18x20=360 krzyżyków.
Przypadają na nie 52 różne symbole, czyli 52 różne kolory i odcienie muliny.
I to jest właśnie barwne konfetti.
Oczywiście wyszycie takiego fragmentu zajmuje duuużo więcej czasu, niż przy hafcie kilkoma kolorami - ale warto :)
I na koniec śmieszne spostrzeżenie: by lepiej zapamiętać, który symbol wyszywam, nadaję im robocze nazwy.
Zadanie dla chętnych:
Wyszukaj "półpełny", "klepsydrę", "przewijanie", "mieczyk", "oczko", "zachód słońca", "olimpiadę", "celownik" i "hantlę".
Jeżeli też tak robicie , to pochwalcie się :)
Chciałabym wyjaśnić, czym dla mnie jest "konfetti" w hafcie.
Na początek zdjęcie głowy pawia:
I fragment schematu:
Znajduje się tu 18x20=360 krzyżyków.
Przypadają na nie 52 różne symbole, czyli 52 różne kolory i odcienie muliny.
I to jest właśnie barwne konfetti.
Oczywiście wyszycie takiego fragmentu zajmuje duuużo więcej czasu, niż przy hafcie kilkoma kolorami - ale warto :)
I na koniec śmieszne spostrzeżenie: by lepiej zapamiętać, który symbol wyszywam, nadaję im robocze nazwy.
Zadanie dla chętnych:
Wyszukaj "półpełny", "klepsydrę", "przewijanie", "mieczyk", "oczko", "zachód słońca", "olimpiadę", "celownik" i "hantlę".
Jeżeli też tak robicie , to pochwalcie się :)
środa, 25 listopada 2015
Pamiątka rodzinna
Moja babcia podarowała mi właśnie cenną pamiątkę rodzinną.
Jest to obrus lniany o wymiarach 105x125cm wykończony prześliczną koronką o szerokości do 25cm.
Obrus został wykonany przez moją praprababcię Rozalię jakieś 100 lat temu! A może i więcej :)
Po śmierci Rozalii w 1923r. trafił w ręce prababci Heleny, następnie babci Teresy, a teraz należy do mnie :)
Rodzina babci pochodzi z Wilna, praprababcia Rozalia spoczywa na tamtejszym cmentarzu.
Na szczęście w czasie repatriacji obrus został zabrany do Polski.
Jak to z takimi pamiątkami bywa przez te wszystkie lata obrus przeleżał nieużywany. Byłaby wielka szkoda, gdyby się pobrudził. U mnie też chyba spędzi czas w szafie i przekażę go córce w stanie niezmienionym :)
Nie mam pojęcia ile czasu spędziła Rozalia nad jego wykonaniem, ale zdaję sobie sprawę, że musiały to być długie godziny. Moje dzieci patrzyły z niedowierzaniem , gdy im powiedziałam, że obrus nie został kupiony w sklepie, ale wykonany ręcznie :)
A teraz zdjęcia szczegółowe:
Jest to obrus lniany o wymiarach 105x125cm wykończony prześliczną koronką o szerokości do 25cm.
Obrus został wykonany przez moją praprababcię Rozalię jakieś 100 lat temu! A może i więcej :)
Po śmierci Rozalii w 1923r. trafił w ręce prababci Heleny, następnie babci Teresy, a teraz należy do mnie :)
Rodzina babci pochodzi z Wilna, praprababcia Rozalia spoczywa na tamtejszym cmentarzu.
Na szczęście w czasie repatriacji obrus został zabrany do Polski.
Jak to z takimi pamiątkami bywa przez te wszystkie lata obrus przeleżał nieużywany. Byłaby wielka szkoda, gdyby się pobrudził. U mnie też chyba spędzi czas w szafie i przekażę go córce w stanie niezmienionym :)
Nie mam pojęcia ile czasu spędziła Rozalia nad jego wykonaniem, ale zdaję sobie sprawę, że musiały to być długie godziny. Moje dzieci patrzyły z niedowierzaniem , gdy im powiedziałam, że obrus nie został kupiony w sklepie, ale wykonany ręcznie :)
A teraz zdjęcia szczegółowe:
Piękny kwiatek
I drugi
Listek
Kilka szachownic
Serduszka
Kropeczki
Jednym słowem ARCYDZIEŁO!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































